Redakcja

MEDYTACJA: MATKA SYNÓW ZEBEDEUSZA, SYNOWIE JAKUB I JAN

Mt20,17-28

Prośba: O poznanie moich motywacji i pragnień.

Przedziwny jest kontekst rozmowy Jezusa z matką synów Zebedeusza i z samymi zainteresowanymi Jakubem i Janem.

Jezus przed ostatnią drogą, wiodącą do Jerozolimy, przygotowuje apostołów do wydarzeń, które będą miały miejsce w Jerozolimie. Ewangelista Mateusz mówi, iż wziął osobno dwunastu i w drodze im tłumaczył, co się z Nim stanie. Jest to już trzecia zapowiedź jego męki, śmierci i zmartwychwstania. A sami apostołowie już trzeci rok są przy Jezusie, możemy powiedzieć są w trzecim roku formacji.

Jezus tłumaczy im dokładnie i bardzo otwarcie, komu będzie wydany, że skarzą Go na śmierć, że wyszydzą, ubiczują, ukrzyżują i że trzeciego dnia zmartwychwstanie. Wszystko wydaje się być jawne. Apostołowie idąc wraz z Jezusem do Jerozolimy, będę świadkami tych wydarzeń. Jest to już bliska przyszłość.

 

W sposób zaskakujący, właśnie w tym kontekście wydarzeń i słów pojawia się matka synów Zebedeusza. Ewangelista zanotował „ wtedy”.

 

Matka chce dobrze dla synów. Ma świadomość, że w działalność Jezusa zainwestowali trzy lata ze swego życia. Ma także świadomość pewnej tajemniczości, która otacza Jezusa i być może w swojej matczynej intuicji przeczuwa zbliżające się niebezpieczeństwo.

Miłość do synów, pragnienie dla nich dobra, ich droga z Jezusem, intuicyjnie przeczuwane niebezpieczeństwo domaga się konkretyzacji. Matka przeżywa swoisty zamęt. Mieszają się w niej emocje. Widać, że swoje obawy omówiła wcześniej z synami. Być może zakomunikowała synom, że będzie na te tematy rozmawiać z Jezusem.

Jezus zadaje jej konkretne pytanie:, Czego pragniesz?

Matka wyraża je bardzo jasno, pragnie przyszłej nagrody dla synów na miarę ich poświęcenia.

Jezus pyta: Czy możecie pić kielich, który ja mam pić? Czy chcecie, zatem przejść drogę, którą ja idę, czy jesteście wstanie oddać na niej wszystko, nawet życie?

W tym kontekście, słyszymy stwierdzenie Jezusa: Nie wiecie, o co prosicie. Faktycznie nie wiedzieli, o co proszą i na co się godzą.

Jezus wie, że w przyszłości będą na to gotowi, by oddać za Niego życie, ale przed nimi jeszcze lata formacji, uczenia się drogi Jezusa, przejmowania bożego patrzenia, pełnego wiary na otaczający świat.

Ta rozmowa, wywołała oburzenie pośród pozostałych apostołów.

Jezus na progu śmierci nie traci cierpliwości, niczego apostołom nie wyrzuca. Nie okazuje zniechęcenia. Aż się prosi, by powiedzieć – trzy lata na marne.

A tu, Jezus na nowo zaczyna im tłumaczyć: Nie tak będzie między wami.

Pośród uczniów nie może obowiązywać zasada: lepszy- gorszy, ważniejszy czy mniej ważny.

Miarą wielkości ucznia jest służba, ponieważ Syn człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz, aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.

Czego pragniesz w życiu najbardziej?

Co jest twoją największą troską, o której rozmawiasz najwięcej z innymi, także z Bogiem?

Panie, oczyść mnie z błędów przede mną ukrytych, także od pychy broń swojego sługę.