|
Pisać o Afryce, to pisać o biedzie i pięknie.
Republika Demokratyczna Konga, w którym pracuję jest jednym z największych i zarazem jednym z najuboższych krajów afrykańskiego kontynentu.
Pomimo demokratycznych przemian w ostatnich latach zwykłym ludziom żyje się w Kongo bardzo ciężko. Choć oficjalnie zakończyła się trwająca długie lata wojna z Rwandą i rebeliantami, to tak naprawdę całe wioski są nieustannie ofiarami grasujących partyzantów w naszym przygranicznym rejonie. Utrudnia ona ludziom powrót do normalnego życia.
Co pewien czas słychać strzały, szczególnie nieprzyjemne jest to w nocy, kiedy wojsko chodzi z bronią i okrada biednych ludzi zostawiając ich bez niczego. Praktycznie od zakończenia wojny, nie ma w tym rejonie pokoju. Ludzie bardzo sie boją, ale obecność misjonarzy jest dla nich gwarantem, że jest nadzieja na lepsze jutro. Tak często słyszymy: Niech siostry nas nie opuszczają bo jak siostry odejdą to tak jakby Bóg nas zostawił. 
Afryka jest piękna. Czasami patrząc na roślinność, przyrodę, owoce lub warzywa, na różne przekolorowe ptaki, gady, płazy, zwierzęta, słońce, ma się wrażenie, że to właśnie w Afryce był biblijny raj. Kongolijczycy sa bardzo otwarci, mili i łatwi do współpracy. Mimo swojej biedy patrzą z nadzieją na przyszłość. Ludzie z Europy, którzy nas odwiedzają, są tak serdecznie przyjmowani przez miejscowa ludność, ze sporą cząstkę swojego serca pozostawiaja właśnie tu, w tym najbiedniejszym zakątku swiata.
 Jak w większości krajów Afryki są dwie pory roku: deszczowa i sucha. Normalnie pora deszczowa jest w Afryce błogosławieństwem, oznacza możliwość dobrych plonów. Jednak gdy ta trwa nawet ze 3 miesiące a na polach widuje się pożółkle i zgniłe od deszczu liście fasoli, jest to tutaj równoznaczne z głodem. Rodziny w Kongo są wielodzietne: przecietnie mają po 8 dzieci, a nierzadko spotyka się po 13 dzieci. Za zebrane płody ziemi, opłacają szkołę tylko dla 1 lub dwojga dzieci z rodziny, dla tych najbardziej zdolnych. Ludzie utrzymują się przeważnie z uprawy ziemi, często zostają z tego okradzeni - przewaznie przez wojsko. 
Nasza parafia liczy 70 tys. wiernych. Jest bardzo dobrze zorganizowana, wiekszosc spraw i pracy wykonuja świeccy, ponieważ jest tylko 2 księży Pallotynów. Pięknie śpiewają i pięknie tańczą . podczas każdej Mszy św. To jest ich sposób wielbienia Pana Boga. Dzieci kongolijskie są piękne i bardzo sympatyczne i pomimo ich trudnego dzieciństwa mają w sobie tyle radości, z samego faktu, że żyją. Wszędzie jest pełno dzieci i młodzieży. W naszej miejscowosci jest 16 szkół podstawowych i 12 średnich, większość z nich prowadzone jest przez parafie.
Niektóre z naszych sióstr katechizują młodzież szkołach i czują jak ich obecność jest tam potrzebna.
Jeden z chłopców dał kiedyś świadectwo swoim kolegom, że gdy usłyszał Słowo Boże, postanowił zmienić swoje życie i przestał kraść. To naprawdę cieszy.
 Czasami sa też i śmieszne sytuacje. Siostra misjonarka pisze” na jednej z katechez dwie dziewczyny wcierają sobie miałką kredę w twarz, poczatkowo myślałam, że będą sie najzwyczajniej popisywaly przed innymi, ale z czasem zauważyłam, że oprócz mnie, nikomu wcale nie jest do śmiechu. Spytałam wiec dlaczego to robią, odpowiedziały mi, że chcą być takie białe jak ja. W związku z tym musialam poświęcić nieco czasu, by im wytłumaczyć, na czym polega akceptacja siebie. Ufam, że coś z tego zrozumieli.” Może trochę pomoże nam ta opowieść zrozumieć ludzi z Afryki.
Jako Siostry Pallotynki Misjonarki ze wspólnoty na Murambi staramy sie zaradzać potrzebom ludzi na różne sposoby. Prowadzimy duży ośrodek dożywiania dla niedożywionych dzieci, ośrodek zdrowia, w którym udzielamy dla wielu chorych pomocy medycznej, prowadzimy rożne spotkania ewangelizacyjne i formacyjne, poprzez adopcje serca pomagając w wykształceniu sierot, których pozostało tutaj wiele po wojnie. Nasza pallotyńska wspólnota znajduje się 7 kilometrów od obozu uchodźców. Uciekli przed przemocą, agresja, nienawiścią, śmiercią z terenów przygranicznych z Rwandą. Na swoich głowach i plecach przynieśli małe dzieci i cały swój dobytek: jakiś materac, ze dwa garnki, cos co im sie wydawało najcenniejsze z domu.
Zostawili przed obozem swoje pragnienia, marzenia, ideały, nadzieje. Nie maja ubrań na zmianę, jedzenia, dzieci nie mają ani jednej zabawki
W takich warunkach żyje w naszym rejonie Nord Kivu ponad 600 tys. uchodźców. Czasami ma sie wrażenie, ze ludziom w tym rejonie nie jest dane trafić do swoich domów i w nich zamieszkać i żyć spokojnie.
Dzięki wsparciu dobrodziejów z Europy Siostry Misjonarki mogą docierać z pomocą do najuboższych, wspierać sieroty i wielodzietne rodziny.
Kropla miłości z waszej strony zamienia się w kroplę dającą lub utrzymującą życie. Nie ma dostatecznie pięknych słów, aby to opisać i wyrazić.
Siostry Misjonarki Pallotynki
Konto misyjne w Polsce
Bank Pekao S.A. VI Oddział w Warszawie, ul. Tużycka 7, 03-683 Warszawa Nr konta - 04 1240 1082 1111 0010 0030 4404. Właściciel - S. Małgorzata Wyrodek
Konto misyjne dla krajów Europy Posteitaliane S.p.A. viale Europa 175 00144 Roma IBAN: IT10 J076 0103 2000 0007 1609 671, SWIFT-BIC: BPPIITRRXXX S. Bożena Janina Olszewska viale delle Mura Aurelie 7 B
00165 Roma Italia Tel. +393284437574






|